Program „Teraz K… My i Taka Córka Leśniczego Plus”

przez Dariusz Węcławski

Bez kategorii

„Taka Córka Leśniczego” zrobiła w ostatnich dniach najbardziej spektakularną i oszołamiającą karierę medialną, nie tylko w kamerze Polsatu, ale i w całej Rzeczypospolitej. Godnie zastąpiła słynnego „Misia”, pupila ministra obrony narodowej. Zrobiła to nie ujawniając swoich personaliów, ani nawet twarzy, nie szlajając się po podlaskich tancbudach, nie odbierając medali, ani żołnierskich honorów, nie rozdając po pijaku stanowisk, w zasadzie nic nie robiąc, nie wychodząc nawet z… koperty. Świadczy to o jej niezwykłym fenomenie i każe przypuszczać, że „Taka Córka Leśniczego” wciągnęłaby nosem jednorazowo pięciu takich „Misiów” jako przystawki do drugiego śniadania i nawet by przy tym nie kichnęła.
Jest bowiem „Taka Córka Leśniczego” mimowolnym bezosobowym symbolem, wierzchołkiem góry lodowej (tak, tak – tej, która zatopiła „Titanica”), jest wisienką na torcie, uosobieniem nagannych praktyk, współczesną puszką Pandory, kroplą drążącą skałę, kropką nad i, szydłem (nomen omen) które bezwstydnie wyszło z worka, czarnym na białym, przelaną czarną goryczy, kryształem ogniskującym ze Skyrimu, a nawet corpusem delicti.
Moc i potęga tak niebotycznej, jak niespodziewanej sławy „Takiej Córki Leśniczego”, która spadła na obywateli niczym grom z jasnego nieba, tkwi w dwóch magicznych słowach, którymi obecnie rządzący od lat wycierali sobie buzię. Te słowa to nepotyzm i kumoterstwo czyli po naszemu kolesiostwo. Będąc w opozycji, obecni władcy Polski przykleili te dwa słowa do ludowców i straszyli nimi podczas kampanii masowo ludzi w remizach, które odwiedzali raz na cztery lata w odświętnych garniturach. Wiedzieli, że to nieprawda, bo jakież to wpływy przy zaborczej i chciwej Platformie mogli mieć ludowcy? Ale na wsi przeciwnikiem był PSL nie PO.
Tak więc po wyborach dostali swoje pięć minut i od razu zaczęli totalnie wdrażać swój najważniejszy program „Teraz K… My i Taka Córka Leśniczego Plus”. Urzędy, agencje rządowe, spółki skarbu państwa, placówki dyplomatyczne i przejęte od samorządów instytucje zaczęły gwałtownie puchnąć i uginać się pod ciężarem wygłodniałych „misiewiczów”, którzy obsiedli je jak szpaki czereśnie. Alarmująca była już styczniowa lista tysiąca działaczy PiS, ich kolesi i rodzin zatrudnionych w ciągu roku w spółkach skarbu państwa, co bije wszelkie rekordy poprzednich ekip z całej pięciolatki. Ciekawa jest też „Lista 40 Misiewiczów” z września 2016 zawierająca takie perełki jak… ojciec makijażystki Kaczyńskiego w ARiMR, czy kolega Beaty Szydło z podstawówki jako prezes Tauronu. Prawdziwą wylęgarnią „państwowców” jest słynna apteka „Aronia” w Łomiankach. Poza słynnym jej pracownikiem „Misiem”, mąż właścicielki tej apteki odnalazł się na stołku wiceprezesa Polskiej Grupy Zbrojeniowej – tej samej, w której inna lista „Newsweeka” z marca 2016 zidentyfikowała syna Richarda Czarneckiego na odpowiedzialnym stanowisku doradcy. List takich jest wiele więcej, powstają listy lokalne, regionalne, sektorowe i branżowe z tysiącami nazwisk bez twarzy. Od kilku dni „Taka Córka Leśniczego” bez nazwiska i twarzy stała się… wspólną, zbiorową twarzą tysięcy ludzi bez twarzy i nazwisk zasilających niekończące się listy nepotyzmu i kumoterstwa obecnej władzy na niespotykaną dotąd skalę. Ot i cała zagadka owego fenomenu.
z21959000IH,Corka-lesniczego---memy--

http://zielona-zaraza.blog.pl/2017/06/15/program-teraz-k-my-i-taka-corka-lesniczego-plus/

Wróć

Dodaj komentarz

Prosimy obliczyć 7 plus 2.

Zielona Zaraza to też profil na FB

Możesz komentować wpisy tutaj lub zajrzeć na oficjalny profil