Droga Zmina

przez Dariusz Węcławski

Bez kategorii

„Dobra Zmiana” w błyskach fleszy publicznej telewizji promuje prawie wszystkie „produkty” swojego rządzenia – reformę sądownictwa (żeby sędziowie nie kradli w sklepach), oświaty (żeby odkłamywać historię w podręcznikach), zmianę kodeksu wyborczego (żeby PSL nie fałszowało wyborów), a przede wszystkim 500 Plus (żeby rodziło się więcej polskich dzieci) i obniżenie wieku emerytalnego (żeby nie umierać na stojąco w pracy). Nie mówi tylko o jednym – o wygenerowanej przez nią potwornej drożyźnie, przez którą ludzie zaczynają już ją nazywać „Drogą Zmianą”.
O horrendalnych cenach masła i jajek napisano już chyba wszystko. Wypowiedział się nawet prezes rządowej agencji, który stwierdził, że ceny masła i całego nabiału były za niskie i obecna sytuacja jest przywróceniem normalności oraz że wszystko to wina ludzi bo… przyzwyczaili się do zbyt niskich cen! To tylko dwa najbardziej jaskrawe przykłady drastycznych podwyżek. Ale to, co najgorsze, jest dopiero przed nami.
Bez jajek i masła można jakoś żyć. Nie da się za to żyć bez wody i prądu. Nie da się też żyć wśród stosów śmieci. A i trudno żyć bez samochodu. A oto, co w tym temacie Polkom i Polakom zafunduje wkrótce „Droga Zmiana”.
Zacznijmy od końca, czyli od śmieci. Rozporządzenie Rady Ministrów wprowadza od nowego roku dwukrotnie wyższe stawki za składowanie odpadów komunalnych (tzw. opłaty marszałkowskie). Już wkrótce otrzymamy wszyscy informacje od swoich wójtów, burmistrzów i prezydentów o konieczności znacznej podwyżki opłat za wywóz odpadów, spowodowanej właśnie tą podwyżką. Wójtowie i rady gmin czy miast nie mają wyjścia, opłaty muszą podnieść, albowiem haracz państwu i rządowi odprowadzić trzeba. Oczywiście całość została tak sprytnie skonstruowana, że pod niepopularną decyzją będą musiały podpisać się lokalne samorządy, choć dodatkowe pieniądze powędrują z naszych kieszeni nie do samorządów, a do budżetu centralnego.
Pora na wodę. Od nowego roku rusza instytucja o nazwie Państwowe Gospodarstwo Wodne „Wody Polskie”. Zatrudniać ma ok. 6 tysięcy osób. Ponadto nowelizacja ustawy Prawo Wodne przewiduje wprowadzenie nowych opłat stałych za pobór wód i wprowadzanie ścieków do ziemi i wód. Obciążą one komunalne zakłady wodociągów i kanalizacji, które będą musiały podnieść ludziom ceny wody. Oczywiście „kubeł zimnej wody” wyleje się na głowy samorządowców, a nie prawdziwych sprawców i beneficjentów zmian czyli rządu i partii rządzącej.
No i prąd czyli energia. W Sejmie jest już projekt ustawy o rynku mocy. Wprowadza on nową opłatę tzw. abonament węglowy. Nowy parapodatek obejmie 14,5 mln gospodarstw domowych i 2 mln firm. Rząd chce w ten sposób przetransferować w ciągu 10 lat 27 mld złotych z kieszeni Polek i Polaków na budowę nowych nieopłacalnych elektrowni węglowych. Wprawdzie Komisja Europejska zabrania dotowania węgla… ale obecny rząd pokazał, choćby przy okazji wycinki Puszczy Białowieskiej, gdzie ma regulacje Brukseli.
Rząd zaproponował też i hucznie ogłosił nową tańszą taryfę „antysmogową” za prąd, aby ludzie rezygnowali z ogrzewania węglem na rzecz energii elektrycznej. Okazuje się, że ci, którzy będą chcieli z niej skorzystać, szczególnie w najbardziej zanieczyszczonych regionach Polski, zapłacą w skali roku… o ok. 1350 zł. więcej. Wyliczenia dotyczą ogrzania prądem domu o powierzchni 130 metrów kwadratowych. Tak więc albo płacimy jeszcze więcej za prąd albo pozostaje kopcenie niskiej jakości węglem… antysmogowo.
Szykuje się też podwyżka opłaty za obowiązkowe coroczne badania techniczne samochodów wynoszącej obecnie 99 zł. Według projektu Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa ma to być 126 zł., a dla kierowców, którzy spóźnią się ze zgłoszeniem na badanie – 252 zł.
W Sejmie jest też projekt wprowadzenia akcyzy na e-papierosy, co ma wydrenować z kieszeni palaczy dodatkowe 75 mln zł. rocznie.
Latem natomiast weszły w życie nowe przepisy podatkowe nakładające na usługi pomocnicze dla firm ubezpieczeniowych podatek VAT w wysokości 23 proc. Wcześniej nie były one objęte tym podatkiem. To oznacza automatyczny wzrost kosztów np. likwidacji szkód, co natychmiast wpłynie na ceny polis. Ubezpieczenie OC/AC może być droższe nawet o kilkanaście procent.
Partia rządząca szykowała się też do podwyższenia opłaty paliwowej o 20 groszy, co by skutkowało podwyżką paliw o ok. 25 groszy za litr, jednak w ostatniej chwili wycofała się po wielkim rabanie jaki się zrobił z tego powodu.
Pozostaje refleksja, że fajne jest to 500 Plus i dobre, tylko że strasznie drogie. Tak jak i cała „Dobra Zmiana”, która okazuje się być bardzo „Drogą Zmianą”.

podwyżki

http://zielona-zaraza.blog.pl/2017/11/29/droga-zmina/

Wróć

Dodaj komentarz

Prosimy dodać 4 i 8.

Zielona Zaraza to też profil na FB

Możesz komentować wpisy tutaj lub zajrzeć na oficjalny profil