Refundacja leku do decyzji NFZ

przez RR (2 komentarzy)

Przeciwko czemu protestują lekarze?

Strajkowali już chyba przedstawiciele wszystkich branz naszego życia, od tramwajarzy po wykorzystywanych masowo pracowników osławionej sieci spod znaku insekta.
Przyszła zatem kolej na nieludzko wręcz wykorzystywanych na wielu etatach (często w tym samym czasie przecież) lekarzy.
Nie zgadzają się oni z zapisami ustawy refundacyjnej, która weszła w życie (mimo protestów) od 1 stycznia 2012 r.
W walce o dobro wszystkich pacjentów i każdego z osobna nie mogą się przecież zgodzić na dodatkowy obowiązek zapisania na recepcie odpłatności pacjenta za lek.
Nie mogą wszak wiedzieć czy pacjent ma aktualne ubezpieczenie czy go nie ma. Przeciez nikt go w czasie rejestracji na wizytę o to pytać nie będzie. Brak narzędzi do weryfikacji ubezpieczenia pacjenta powinien być wystarczającym argumentem na absurdalność nowych przepisów. Czemu nie jest?
Przecież tu nie pomoże nawet decyzja prezesa NFZ dopuszczająca pisemną deklarację pacjenta że ubezpieczenie posiada.
Lekarz nie może tracić cennego czasu na takie biurokratyczne działania. Powinien leczyć, jak najmniej biurokracji. Po co komu dokumentacja?
Kto by się przejmował osławioną już czytelnością recept lekarskich?
Przeciwko czemu zatem protestują lekarze?
Zastanówmy się czym różni się obecna ustawa od swojej poprzedniczki.
Wymogiem czytelności recept się nie różni, jedynie tym że "po uszach" za nieczytelną receptę dostawał do tej pory aptekarz.
Zasadnością przepisania leku też nie, bo to w specyfice zawodu lekarskiego leży a kontrole ordynacji lekarskiej NFZ prowadził już wcześniej.
Obawiam się, że jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o ... odpowiedzialność (finansową!) lekarzy za błędnie wypisane recepty.
Czy dotychczasowy układ był zły, po co zmieniać?
Czemu nie może, jak do tej pory, odpowiadać aptekarz a lekarz w imię szczególnej służby dla narodu będzie bezkarny? Komu to przeszkadzało?
"Nareszcie" - tak krótko kwituje zapytany przez nas o opinię w tej sprawie jeden z właścicieli apteki.
Nieco bardziej wylewni są inni farmaceuci.
"To przez co my przechodzimy nikogo nie obchodziło. Staramy się jak tylko możemy, lawirując często na granicy prawa, by pacjent nie odszedł z kwitkiem, by nie musiał znowu stać w kolejce na poprawienie recepty do lekarza. Szkoda że tylko my (...) Gdyby lekarze równie gorliwie jak bronią się przed nowa ustawą realizowali swoje dotychczasowe obowiązki nie musielibyśmy ryzykować realizując takie buble jakie do nas trafiają"
"Przecież lekarz to święta krowa. Przyda im sie trochę odpowiedzialności". Takich opinii jest więcej.
Dla kogo zatem ten protest? W imię czego?
Mówiąc w skrócie - w imię zachowania dotychczasowego stanu rzeczy.
Zatem kolejna grupa społeczna, która przez strajki walczy o przywileje, które traci?
Nie uginajcie się drodzy lekarze, walczcie z zaciętością równą tej jaką wykazuje postawiony na froncie minister zdrowia mówiąz że będzie dobrze, ba, przecież jest dobrze.
W walce o dobra (doczesne) pacjenta bądźcie wyrwali.
Zresztą cały ten wątek i tak zapewne znajdzie swój finał w kolejnej komisji śledczej, bo tylko patrzeć jak na ręce "marszałkini" trafi stosowny wniosek któregoś z bardziej krewkich posłów ogólnie pojętej opozycji.
Ktoś w tym musiał maczać przysłowiowe palce. Najpewniej ktoś powiązany z panoszącym się bezkarnie w urzędach (nie tylko centralnych) lobby producentów pieczątek.
Na całym tym zamieszaniu to oni zyskują najwięcej.
A może idąc tropem poprzednich rozwiązań pozwólmy aptekarzom nie tylko uzupełniać ale i poprawiać recepty lekarskie?
Dajmy im wgląd do dokumentacji pacjenta to i leki wypisywać będą mogli częstokroć trafniejsze niż lekarskie normy dla wycieczek zagranicznych.
Może pozwólmy też pielęgniarkom na majstrowanie przy receptach, przecież już to często robią w zamian za zapracowanych lekarzy.
Skoro robią to niech wezmą też za to odpowiedzialność a nie zrzuca się to na bogu ducha winnego lekarza, który wszak chce tylko ... leczyć.

Wróć

Komentarze

Skomentował pacjent niestety |

dobrze powiedziane
koniec samowoli i bezkarności lekarzy

Skomentował czas |

no i dostali co chcieli

Dodaj komentarz

Prosimy obliczyć 1 plus 1.
Ktoś niespełna rozumu (czyt. urzędnik z Brukseli) wykombinował, że skoro on jest durny, to inni ludzie też, i muszę każdego odwiedzającego poinformować, że każda przeglądarka używa ciasteczek, a jeśli zostawisz swój email w formularzu komentarza, to strona go zapisze. Ależ to niebywałe. Normalnie szok...

A wiesz, że jak napiszesz coś w komentarzu, to zostanie to opublikowane? No i pojawi się jako komentarz! No to Cię pewnie zaskoczyło. Dobrze, że takich mądrych urzędników mamy, bo bez tej informacji wcale byś o tym nie wiedział. Podobnie jak o tym, że jeśli zaznaczysz chęć informowania o nowych wpisach, to adres e-mail zostanie zapisany i dostaniesz na niego... informację o nowych wpisach. Zaskoczony?

Zainteresować Cię może jeszcze to:

przez RR

Ciechanowskie atrakcje

Atrakcje dla turystów, których w mieście... brak

+