Zakręcony kurek?

przez Stefan Żagiel

Przeczytałem w Internecie, że Rosja straciła cierpliwość. I zakręciła kurek na gazociągu jamalskim, a więc na dostawach metanu do Polski, nie przekazując żadnych wyjaśnień (a więc nie wiadomo, czy na krótko, czy na zawsze). Nie wiem czy to prawda, ale prawdę mówiąc, gdyby to była prawda, należało się tego spodziewać. Bez dostaw rosyjskiego gazu czeka nas bida z nędzą. Już nie chodzi o to, że liczne gospodarstwa domowe i instytucje korzystają z gazu do celów bytowych i grzewczych - ogromne ilości gazu zużywa kilkadziesiąt polskich kluczowych przedsiębiorstw, które po prostu staną. Trudno mi wskazać najbardziej znaczące, ale krach takich zakładów azotowych: Puławy, Włocławek, Tarnów, oznacza niedostatek nawozów dla rolnictwa, czyli groźbę importu podstawowej żywności. Co to oznacza, nie trzeba tłumaczyć. Mój nieżyjący już sąsiad, zeteselowiec-peeselowiec, a więc związany z chłopami i znający problematykę wsi, zwykł komentować sarkastycznie przypadki głodu w państwach afrykańskich: No chyba minister rolnictwa w tej Somalii nie wie, że żywność można importować...
Tak z pamięci: jedna jednostka produkcji amoniaku w puławskich Azotach zużywa na godzinę 20 tys. m szesc. metanu, łącznie 120 tys. m szesc, na godzinę (dwie wytwornie), a więc prawie 3 tys. ton metanu na dobę. Jeden przeciętny gazowiec z gazem skroplonym z USA (180 tys. ton) wystarczyłby Azotom na 2 miesiące - tylko na amoniak. USA chętnie nam sprzedadzą gaz skroplony, podobnie Katar. To przecież niezły biznes. Również dla firm przewozowych: koszt wyczarterowanego gazowca to 150 tys. dolarów za dobę.
Jeśli rzeczywiście Rosja wstrzymała dostawy metanu do Polski na, zrobi się ciekawie.

Wróć

Dodaj komentarz

Prosimy dodać 3 i 9.

Stefan Żagiel ma swój oficjalny profil na FB

Możesz komentować wpisy autora tutaj lub zajrzeć na jego oficjalny profil