przez XY (0 komentarzy)

Radni nie zauważyli, że Wojciech N. od sierpnia 2013r. nie powinien zasiadać w Radzie Powiatu

Od pół roku udaje radnego

W grudniu 2011 roku uwagę ciechanowskich policjantów zwróciło Volvo jadące "zygzaczkiem" po jednej z ulic Ciechanowa. Jak się okazało, kierowca był lekko „niedysponowany”. Miał drobne 2,1 promila. W sumie niewiele. Trafiają się przecież szaleńcy, którzy mają duuuużo więcej.

Właściwie dzień jak codzień, gdyby nie drobny fakt. Szaleńcem okazał się ciechanowski radny powiatowy, ordynator oddziału chirurgii miejscowego szpitala. Chciałoby się powiedzieć osoba znana i powszechnie szanowana. Policjanci zrobili oczywiście swoje. Wyeliminowali z ruchu pijanego jak bela kierowcę. Być może tym samym ratując życie jemu czy też komuś, kto będzie miał to nieszczęście trafić na jego auto w tym dniu. Skierowali też do sądu wniosek o ukaranie, bo przecież to było przestępstwo. Ponad 2 promile, to nie jakieś tam drobne wykroczenie, za które wystarczy wlepić mandat.

Wbrew powszechnemu poczuciu sprawiedliwości sąd warunkowo umorzył postępowanie. Radnemu się upiekło. Jakikolwiek wyrok pozbawiłby mandatu radnego automatycznie. Sąd uznając, że wina i szkodliwość czynu nie są znaczne i tak nie dał szansy radnemu dalszego sprawowania mandatu. Prawo jest w tym względzie nieubłagane. Dokładnie mówiąc to było, bo od kolejnych wyborów prawo złagodnieje. Pomocną rękę do radnego, któremu podwinęła się noga i dał się złapać na podwójnym gazie, wyciągnęli też koledzy radni. Wbrew temu, co mówi prawo nie chcieli wygasić mu mandatu. Bronili kolegi jak niepodległości. Może nie wszyscy, bo trzech z 20 chciało jednak uchylenia. Jak to bywa w demokracji, zostali przegłosowani. Co niektórzy posługiwali się przy tym bardzo pokrętną logiką, co zostało utrwalone dla potomności przez Polsat Interwencje i TTV.

Z wywodami domorosłych prawników nie zgodził się jednak Wojewoda Mazowiecki. Wezwał Radę Powiatu do opamiętania. Nie udało się. Gdy opamiętanie nie nadeszło, po wyczerpaniu wszelkich możliwości, wydał zarządzenie zastępcze. Stwierdził, że mandat radnego wygasł.

To zarządzenie Wojewody radny Wojciech N. zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. I zapadła cisza. Nikt nic nie wie, nikt się nie pyta, a radny Wojciech N. jak gdyby nigdy nic bierze aktywny udział w pracach Rady ciechanowskiego powiatu. Tak było i w dniu dzisiejszym. Rada się zebrała, Wojciech N. głosował i wszyscy byliby szczęśliwi, gdyby nie wścibstwo jak mówią niektórzy, lub dociekliwość, jak mówią inni, naszych redaktorów.

Wygrzebaliśmy bowiem w bazie orzeczeń sądów administracyjnych wyrok WSA w Warszawie o sygn. II SA/ Wa 665/13 idealnie pasujący do naszego radnego. Mowa w nim jest o W.N., radnym powiatowym, który jeździł po pijanemu, a któremu Sąd Rejonowy w C. umorzył warunkowo postępowanie. Również i pozostałe aspekty sprawy nie pozostawiały wątpliwości, że jest to nasz, ciechanowski radny – Wojciech N. Wyrok zapadł 24 maja 2013 roku. Ale przecież mógł wystąpić z kasacją i czekać teraz spokojnie na rozstrzygnięcie sprawy w NSA. Nic z tego. Informacja uzyskana w WSA w Warszawie wskazuje, że wyrok stał się prawomocny z dniem 22 sierpnia 2013 roku i od tego dnia radny stał się ... byłym radnym.

Pozostało poczekać do 27 stycznia, dnia kiedy miała odbyć się kolejna sesja. Tuż przed nią o opinię poprosiliśmy panią Dyrektor Delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Ciechanowie. Sprawy nie znała, ale w ciągu pół godziny ściągnęła odpowiednie dokumenty i potwierdziła, że radny Wojciech N. z dniem 22.08.2013 roku utracił mandat. To samo potwierdził nadzór prawny wojewody. Dlaczego tego wyroku nie wykonano? Nie wiadomo. Pozostało zapytać się o to przewodniczącego Rady pana Zbigniewa Gutowskiego (jako jeden z trzech głosował za wygaszeniem mandatu) i pana starostę Sławomira Morawskiego. Obaj byli zaskoczeni, zdziwieni. Ktoś zawiódł, a jak znam życie, i Ciechanów, to winnego nie będzie.

Niemniej jednak od ponad pół roku były radny dobrze się bawi na sesjach. Bierze czynny udział w pracach Rady Powiatu. Ba, bez zawahania też głosuje. Pewnie jeszcze za to wszystko bierze pieniądze przysługujące prawdziwym radnym. Prawdziwa kpina z obowiązującego w Polsce prawa.

Teraz pozostaje rozliczyć winnych za ten bałagan, a także wyciągnąć właściwe wnioski wobec osoby, która przez pół roku podawała się za radnego. Oczywiście nie jest to robota dla dziennikarzy portalu przez złośliwych zwanego „niszowym”. Raczej dla organów ścigania. Właściwe zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa zostało złożone w Prokuraturze Rejonowej w Ciechanowie. Miejmy nadzieję, że o kilku osobach będzie się pisało jedynie używając ich inicjałów.

Pozostaje jeszcze sprawdzenie wszystkich uchwał przy procedowaniu, w pracach nad którymi brał udział Wojciech N. Być może też zajdzie potrzeba uchylenia niektórych z nich. To jednak już zadanie dla służb wojewody. Śmieszne i straszne zarazem byłoby, gdyby się okazało, że pół roku prac Rady Powiatu nadaje się tylko do kosza. Nie dziwię się, że Wojciech N. bardzo chciał być nadal radnym. Dziwię się, że Zbigniew G., Marzena Ś., Janusz K. czy Sławomir M. nie odważyli się mu w tej "zabawie" przeszkodzić.

Wróć

Komentarze

Dodaj komentarz

Prosimy dodać 9 i 8.
Ktoś niespełna rozumu (czyt. urzędnik z Brukseli) wykombinował, że skoro on jest durny, to inni ludzie też, i muszę każdego odwiedzającego poinformować, że każda przeglądarka używa ciasteczek, a jeśli zostawisz swój email w formularzu komentarza, to strona go zapisze. Ależ to niebywałe. Normalnie szok...

A wiesz, że jak napiszesz coś w komentarzu, to zostanie to opublikowane? No i pojawi się jako komentarz! No to Cię pewnie zaskoczyło. Dobrze, że takich mądrych urzędników mamy, bo bez tej informacji wcale byś o tym nie wiedział. Podobnie jak o tym, że jeśli zaznaczysz chęć informowania o nowych wpisach, to adres e-mail zostanie zapisany i dostaniesz na niego... informację o nowych wpisach. Zaskoczony?

Zainteresować Cię może jeszcze to:

przez RR

Ciechanowskie atrakcje

Atrakcje dla turystów, których w mieście... brak

+