przez RR (0 komentarzy)

Miejskim urzędnikom zabrakło dokładności

Zaintrygował mnie -nie kryję- swoisty cykl artykułów kolegi Romka Nadaja w jedynym znanym przez autochtonów źródle prawdziwej wiedzy o mieście i regionie, Tygodniku Ciechanowskim. Traktuje o nadużyciach władzy przy okazji przetargów na realizację zadań za pieniądze publiczne. Postanowiłem poszukać w tego typu sprawach drugiego dna.
Cykl rozpoczyna przetarg na świadczenie usług informacyjnych, więc w tę działkę wchodził redaktorowi z butami nie będę. Przyjrzę się drugiemu z opisanych na łamach Tygodnika przetargów, a mianowicie temu na świadczenie usług telekomunikacyjnych.
Pierwszy za bagatela 360 000 zł, więc kwota grubo poniżej 100 000 zł już wielkiego wrażenia nie robi. A i czujne zazwyczaj oko kolegi Romka jakby tym razem ciut przymknięte.
Nie powiem przecież, że czujność wprost proporcjonalna do kwoty ze zwycięskiej oferty bo byłoby to zbytnie uproszczenie.

 

Faktem jest jednak, że pewien niedosyt zostaje po analizie artykułu na temat drugiego z przetargów.
Wspomogę więc kolegę, który za główne uzasadnienie tezy o marnotrawieniu publicznych pieniędzy podaje wymóg realizacji wideorozmów przez wszystkich posiadających służbowe komórki w Ratuszu.
Przypomnijmy, że oferta PLUS-a została odrzucona z uwagi na niespełnienie przez kilka z zaproponowanych modeli telefonów wymogu możliwości prowadzenia przez nie wideorozmów. Skulił uszy po sobie i przyjął operator tej sieci informację, że jego oferta nie będzie brana pod uwagę. Trudno, wszak to nie pierwszy i nie ostatni tej wielkości przetarg w regionie.
Mnie osobiście zastanowił publicznie okazywany żal, z jakim urzędnicy magistratu zmuszeni byli przyjąć ofertę droższą, bo tylko taka do przyjęcia została jako spełniająca wymogi Zamawiającego.

 

Cóż robić? Bronili się jak te lwy, a i tak ekonomia jak i dbałość o finanse publiczne przegrały z ustawą o zamówieniach publicznych.
Szkoda, że dokładności w sprawdzaniu zgodności z wymogami specyfikacji miejskim urzędnikom wystarczyło tylko na sprawdzenie jednej oferty. Ofercie przyjętej raczej się już tak dokładnie nie przyjrzeli.
Przyjrzyjmy się my.
W zwycięskiej ofercie znalazły się telefony:

 
TYP 1 (lepsze) TYP 2 (słabsze)
Samsung Galaxy Ace 2 Nokia C5-00
Samsung Galaxy Beam Nokia C5
Samsung Galaxy Advance Samsung S5350 Shark
Samsung Galaxy S II Samsung S5610
Samsung Galaxy S+  
Samsung Galaxy S III  

To propozycje modeli telefonów według Komisji Przetargowej spełniających kryteria określone w specyfikacji przetargu.
Poniżej prosta tabela z wymogami i faktyczną zgodnością z nimi modeli typu 2. Już analiza tych modeli wystarczy by pokazać że żaden z aparatów nie spełnia wymogów specyfikacji (na czerwono oznaczone są parametry, które nie nadążają za specyfikacją).

 

Jak widać tabela aż bije po oczach czerwienią.

 

O dziwo jeden z modeli telefonów zaproponowanych przez operatora sieci Orange (Samsung S5610) wymogu realizacji połączeń wideo również nie spełnia.

Czyżby przeoczenie?

Najmniej istotna okazała się wielkość wbudowanej pamięci.
Określono ją realnie na poziomie 512MB. Realnie, bo przez czeski błąd z teoretycznego wymogu 256MB zrobiło się rzeczywiste minimum na poziomie 265MB.
Oczywiste jest że 256MB to za mało. Tego wymogu nie spełniają żadne z zaprezentowanych modeli.
Telefony te nie posiadają nawet tych 256MB.
Jak by tego było mało, "olano" również ilość wpisów w książce telefonicznej. Tej funkcjonalności nie posiada żaden z Samsungów.

 

Jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkie wymogi to z telefonów typu 2 nie zostanie nam do wyboru już żaden.

 

Może jakoś uda się wybrnąć z tej trudnej sytuacji miejskim urzędnikom. Może dla każdego z pracowników wybrać po najnowszym smartfonie Samsung Galaxy S III.  Te spełniają wszystkie wymogi.
Połączenia wideo trzeba na godnej klasy sprzęcie realizować, nawet gdyby trzeba było za niego dodatkowo zapłacić, wszak wyjścia już nie mają. Oferta droższa, to i dodatkowe koszty generować może.

 

Po lekturze artykułu wspomnianego na wstępie odniosłem wrażenie, że autor piętnuje zawarte w specyfikacji połączenia wideo. Ta "fanaberia" kosztuje podatników dodatkowe trzydzieści tysięcy złotych.
Ja zaryzykuję jednak stwierdzenie, że to nie jakaś tam fanaberia i sztywne trzymanie się specyfikacji przynosi szkodę dla finansów publicznych a działanie wręcz przeciwne. To niekompetencja i nonszalancja przy tworzeniu specyfikacji, realizacji i nadzorowaniu przetargu winna jest temu, że na same telefony dla pracowników Ratusza dołożyć trzeba będzie tyle ile wydatkowane jest z budżetu rocznie na:

  • placówki opiekuńczo-wychowawcze,
  • rodziny zastępcze
  • zadania w zakresie przeciwdziałania przemocy w rodzinie
  • wspieranie rodziny

i to na wszystkie zadania łącznie.

 

Tylko czy znajdzie się chętny, który wytłumaczy rodzinie starającej się o zasiłek z MOPS, że go nie dostanie, bo potrzebne są w tym roku pieniądze na lepsze komórki dla urzędników?
Takich odważnych już raczej nie będzie.

Wróć

Komentarze

Dodaj komentarz

Prosimy obliczyć 1 plus 4.
Ktoś niespełna rozumu (czyt. urzędnik z Brukseli) wykombinował, że skoro on jest durny, to inni ludzie też, i muszę każdego odwiedzającego poinformować, że każda przeglądarka używa ciasteczek, a jeśli zostawisz swój email w formularzu komentarza, to strona go zapisze. Ależ to niebywałe. Normalnie szok...

A wiesz, że jak napiszesz coś w komentarzu, to zostanie to opublikowane? No i pojawi się jako komentarz! No to Cię pewnie zaskoczyło. Dobrze, że takich mądrych urzędników mamy, bo bez tej informacji wcale byś o tym nie wiedział. Podobnie jak o tym, że jeśli zaznaczysz chęć informowania o nowych wpisach, to adres e-mail zostanie zapisany i dostaniesz na niego... informację o nowych wpisach. Zaskoczony?

Zainteresować Cię może jeszcze to:

przez RR

Ciechanowskie atrakcje

Atrakcje dla turystów, których w mieście... brak

+