przez RR (3 komentarzy)

Czy teraz Prezydent sam sobie wyda decyzje administracyjne?

Jak wyglądają miejskie deklaracje?

Konkrety związane z naszymi śmieciami po 1 lipca to nie tylko dla mieszkańców Ciechanowa ale i dla wielu Polaków wciąż nieodgadniona zagadka. Nieprecyzyjna ustawa czy konieczność ustalenia stawki za śmieci, przed rozstrzygnięciem przetargu na ich odbiór i unieszkodliwianie, to argumenty wystarczające do poczucia, że każdy z samorządów działa w tej sprawie po omacku.

Jeśli do tego dołożymy jeszcze brak ustalonej polityki informacyjnej skierowanej do mieszkańców (a może lepiej mówić - podatników) to wychodzi nam taki bałagan, jaki przyszło nam obserwować i w naszym mieście.

Działania informacyjne, których zdecydowanie zabrakło w przypadku Ciechanowa, już się mszczą. Brak akcji informacyjnej to jeden z większych błędów wizerunkowych, jakie popełnił przy okazji wprowadzania w życie tej ustawy ciechanowski ratusz.

Co ciekawsze, wypełnienie poprawnie deklaracji śmieciowej przerosło też samych miejskich urzędników.
Problemy z wypełnieniem deklaracji nie wynikają tu jednak -tak zakładam- z niezrozumienia istoty ustawy śmieciowej. Już prędzej jest to nonszalancja czy mechanizm pewnych urzędniczych zachowań.
Z tego powodu może w Urzędzie Miasta Ciechanów dojść do kuriozalnej wręcz sytuacji.
Deklaracje jakie "spłodzili" miejscy urzędnicy na własne nieruchomości zawierają mniejsze i większe błędy. Błędy te mogą doprowadzić do konieczności wydania przez Prezydenta Miasta, wobec siebie samego, decyzji administracyjnych. Jak równość wszystkich wobec prawa to ... wszystkich. Deklaracja zawiera błędy, co do których Prezydent ma świadomość więc skutek jest raczej oczywisty. No chyba, że znowu się okaże, że są równi i równiejsi.
Zainteresowanych błędami w deklaracjach UM Ciechanów odsyłamy do załączników pod tekstem. Same deklaracje to bardzo ciekawa lektura.

Zbyt trudna okazała się dla miejskich urzędników tabliczka mnożenia, 1x300zł notorycznie daje 600zł.
Niebezpieczna to kalkulacja. Ciekawe, czy skuteczna tylko wtedy, gdy w grę wchodzi zobowiązanie podatnika, czy stosowana jest powszechniej w miejskich finansach.

Brak zaznaczenia wszystkich wymaganych pól czy ciekawe dopiski o konkretnych terminach odbioru śmieci to tylko niektóre ciekawe elementy tych formularzy.

Gdzie w zapisach uchwały Rady Miasta zagwarantowano możliwość wyboru dnia czy wręcz godziny odbioru śmieci nie wiem. Nie wiem też czy wynika to z uprzywilejowanej pozycji samego Urzędu Miasta czy taką możliwość ma każdy przedsiębiorca a być może nawet osoba fizyczna. Być może tylko informacja o tym nie przebiła się do szerokiego grona ciechanowian. Ciągle tylko bezsensowne dyskusje o wysokości stawek a tu takie udogodnienie. To faktycznie rewolucyjne podejście do śmieci. Ja osobiście już się zastanawiam jaki harmonogram odbioru śmieci przyjąć. Może będzie to poniedziałek rano, by nie zaspać do pracy. Może lepiej czwartek, tuż przed ulubionym serialem. Jeszcze się zastanowię. Warto jednak zapłacić drożej za takie udogodnienia.

To jednak jeszcze nic. Aby poprawnie podać ilość deklarowanych śmieci dla nieruchomości zajmowanych przez urząd trzeba już zerknąć do uchwały Rady Miasta. To zwiększa trudność jej wypełnienia. W przypadku UM Ciechanów utrudnia to jednak do tego stopnia, że stawia samą deklarację śmieciową na poziomie HARD LEVEL zadań urzędniczych. Nic dziwnego, że poprawne wypełnienie deklaracji okazało się zbyt trudne dla ratuszowych urzędników.
Ilość swoich śmieci urząd, taki jak choćby ratusz, winien wyliczyć korzystając z prostego przelicznika: dziesięć litrów na każdego urzędnika plus pół litra na każdego interesanta.
O ile 10l na urzędnika w ciągu tygodnia to ilość z którą dyskutować nie należy, to przelicznik interesanta budzi we mnie ciekawe skojarzenia.
Czy zatem urząd, śladem potoków pasażerskich w ZKM, zbadał przepływ interesantów poprzez swoje gościnne progi?
Wątpię. Nijak nie widać jego odzwierciedlenia w deklaracjach. Dużo ciekawszą sytuację będzie miał Urząd Skarbowy, Poczta Polska czy ZUS. Czy ich deklaracje uwzględniają przewijające się przez urząd tłumy? Sprawdzimy to przy innej okazji.
Skupmy się na deklaracjach samego ratusza. Urzędnicy nieoficjalnie przyznają, że przyjęto metodę "na oko". Wszak wiadomo ile śmieci produkuje urząd w tej chwili. Tylko czy uchwały Rady Miasta dają możliwość zadeklarowania konkretnej wielkości pojemnika bez odniesienia do ilości osób produkujących śmieci? Czyżby Urząd Miasta był w tej sferze uprzywilejowany?
Deklaracja dla jednego z budynków przewiduje najmniejszy możliwy pojemnik 120l wybierany 1 raz w tygodniu (odpowiedni dla 2-3 osobowej rodziny).
Ta wielkość pojemnika dla urzędu wydaje się być zbyt mała nawet licząc ilość samych urzędników, a co dopiero uwzględniając przepływający przez większość wydziałów tabun interesantów.

Żeby nie było tylko o błędach, to na koniec akcent dość zabawny. Zaznaczam jednak od razu, że nie napisałem, że zabawny jest też dla opisywanego urzędu. Zamiast wypisywać żmudnie każdorazowo nazwę urzędu (wszak to morderczo trudne 3 słowa) w miejsce nazwy podmiotu składającego deklarację powędrowała pieczątka. Praktyka częsta. Nie ma się co nadymać. Tyle, że instrukcja wypełniania deklaracji takiej sytuacji nie przewiduje.
Deklarację wypełniamy odręcznie lub komputerowo kolorem czarnym lub niebieskim.
Na domiar złego przystawiana -na wszystkich deklaracjach- urzędowa "firmówka" jest ... czerwona. Trzeba wykazać szalenie liberalne podejście do takich deklaracji by uznać je za zgodne z prawem.

Oszczędność czasu w żmudnym wypełnianiu deklaracji - 30 sekund. Mina Prezydenta wydającego (choćby już z tego powodu) decyzję administracyjną sobie samemu - bezcenna.

Wróć

Komentarze

Skomentował 7anonim7 |

żebyś nie zobaczył aby przypadkiem takiej decyzji administracyjnej

Skomentował Stefan |

korekta do deklaracji i po sprawie

Skomentował jachimek |

ale wtopa
wstyd panie i panowie urzędnicy

Dodaj komentarz

Jaka jest suma 5 i 2?
Ktoś niespełna rozumu (czyt. urzędnik z Brukseli) wykombinował, że skoro on jest durny, to inni ludzie też, i muszę każdego odwiedzającego poinformować, że każda przeglądarka używa ciasteczek, a jeśli zostawisz swój email w formularzu komentarza, to strona go zapisze. Ależ to niebywałe. Normalnie szok...

A wiesz, że jak napiszesz coś w komentarzu, to zostanie to opublikowane? No i pojawi się jako komentarz! No to Cię pewnie zaskoczyło. Dobrze, że takich mądrych urzędników mamy, bo bez tej informacji wcale byś o tym nie wiedział. Podobnie jak o tym, że jeśli zaznaczysz chęć informowania o nowych wpisach, to adres e-mail zostanie zapisany i dostaniesz na niego... informację o nowych wpisach. Zaskoczony?

Zainteresować Cię może jeszcze to:

przez RR

Ciechanowskie atrakcje

Atrakcje dla turystów, których w mieście... brak

+